Domowa szarlotka z orzechami

Jesień, jesień, jesień…..nic nie poradzimy że robi się zimno, mokro i markotnie. Chociaż….zawsze humor poprawia pyszne domowe ciasto. Moje dzieci miały ochotę na szarlotkę ale ceny jabłek….jakaś abstrakcja! Skoro banan może kosztować 2,99 zł za kilogram a sprowadzamy go z zagranicy to dlaczego POLSKIE jabłka kosztują 3,99 zł i więcej????

Korzystając jednak z okazji, że udało mi się w Lidlu kupić piękne szampiony za 1,99 zł/kg szarlotka będzie! Jest! …w sumie to już była bo zostało zaledwie 2 kawałki :-)

Może was zdziwić że proponuję wam szarlotkę z orzechami, ale kiedy spróbujecie zrozumiecie, ze to naprawdę dobre połączenie :-). Ciasto będzie na kruchym spodzie i cienką warstewką takiegoż okryte. Poznajcie przepis – jest prosty!

Na ciasto potrzebujemy : 5 jaj – dokładnie 4 żółtek i 1 całego jaja – białek używać nie będziemy, ale można je wykorzystać do zrobienia chociażby bezy. 200g dobrego masła 82%, 2,5 szklanki przesianej mąki, łyżeczkę proszku do pieczenia, pół szklanki cukru kryształu, 1 opakowania (16g) cukru wanilinowego, 1 sporą łyżkę śmietany 12%.

Składniki zagniatamy na gładkie ciasto, dzielimy na 2 części – mniejszą i większą. Odkładamy na co najmniej pół godziny do lodówki, przykrywając folią.

Na nadzienie potrzebujemy : 2,5 kg jabłek typu szampion (może być szara reneta), 1 opakowanie cukru wanilinowego, ćwierć do pół szklanki szklanki cukru pudru (w zależności jak słodkie mamy jabłka), 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 2/3 szklance wrzącej wody, 3 łyżki soku z cytryny, 2 garści włoskich orzechów.

Jabłka obieramy, wyjmujemy gniazda nasienne i kroimy w kostkę – to bez znaczenia jak dużą bo jabłka będziemy prażyć i i tak się rozpadną. Pokrojone wkładamy do garnka i zasypujemy cukrem pudrem i cukrem wanilinowym. Przykrywamy i dusimy kilka minut. Co jakiś czas mieszamy, nie można pozwolić żeby jabłka się przypaliły bo nie będą się już nadawały do użycia. Kiedy jabłka zaczną się pomału rozpadać wlewamy sok z cytryny, mieszamy a następnie wlewamy rozpuszczoną żelatynę. Łączymy wszystko i przykrywamy jeszcze na chwilę pozostawiając jabłka na małym ogniu. Kiedy zgasimy jabłka możemy je jeszcze ewentualnie w razie konieczności dosłodzić cukrem pudrem, możemy też rozgnieść większe kawałki nie rozpadniętych jabłek. Ja lubię kiedy pozostają nie w formie musu, a z widocznymi kawałkami, ale każdy lubi po swojemu ;-)

Kiedy jabłka się jeszcze prażą, wykładamy formę do pieczenia papierem i rozwałkowujemy większą porcję ciasta, wykładając je następnie w formie. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180*C na 15 minut. Ja nie nakłuwam ciasta! Nakłute będzie niższe.Nie wyłączając piekarnika wyjmujemy ciasto i wykładamy na nie całe jabłka uprażone wcześniej.Orzechy włoskie siekamy nożem na mniejsze cząstki. Proponuję nie mielić ich w młynku, a właśnie posiekać – będą wyraźniejsze w smaku.Rozsypujemy orzechy na wierzchu na jabłka.

Drugą, mniejszą część ciasta wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy cienko – jak na pierogi. Układamy płat ciasta na wierzch placka, na jabłka z orzechami. Delikatnie tylko uszczelniamy brzegi i z powrotem do piekarnika na 45-55 minut.Tu również ciasta przed włożeniem do piekarnika nie nakłuwam!

Po wypieczeniu wyłączam piekarnik, ale pozostawiam w nim ciasto przy uchylonych drzwiczkach jeszcze na kwadrans.Po wyjęciu i przestudzeniu – częściowym w moim przypadku :-) ciasto posypuję cukrem pudrem. Idealnie jest podać jeszcze ciepłe ciasto z bitą śmietaną lub lodami i np. konfiturą z borówek. Jednak ponieważ dodaliśmy żelatyny, z kolei dobrze byłoby dać się ciastu całkowicie wystudzić by łatwiej było je kroić, podgrzać można później w mikrofali :-)

Jest to niewątpliwa bomba kaloryczna, ale czyż nie ważniejsze dobre samopoczucie kiedy na dworze pada jesienny deszcz? jest zimno, ponuro? Smak ciepłych jabłek w kruchym cieście z orzechami……zresztą, wypróbujcie sami!

Smacznego