Mary Cohr Paris – Słoneczne mleczko do twarzy i ciała

Jakiś czas temu stałam się szczęśliwą posiadaczką luksusowej linii do opalania Mary Cohr Paris. Dlaczego piszę „luksusowej” linii? Z prostego powodu. Samo to słoneczne mleczko kosztuje około 100 zł, a w zestawie były jeszcze dwa kosmetyki i cudowne lusterko.

Luksus nie zawsze idzie jednak w parze z zadowoleniem – w moim przypadku przynajmniej nie do końca to zadowolenie nastąpiło.

Balsam o którym troszkę Wam opowiem w niniejszym wpisie posiada ochronę SPF15. Stosuje się go zarówno na twarz jak i całe ciało.Pojemność 200 ml. Chroni podczas opalania i zwiększać ma efekt opalenizny. Dzięki „mineralnym ekranom” zwiększa proces powstawania złotej opalenizny.

Mleczko należy nałożyć na skórę około 15-20 minut przed wyjściem na słońce.

Plus – plusy są takie, że balsam ładnie pachnie, dobrze się rozsmarowuje na skórze choć grubą warstwą. Nie pozostawia lepkiego filmu, ale nie ma się wrażenia nawilżenia.

Kolejny plus? Wydajność. Balsam jest gęsty ale jednak wydajny. Nakłada się gruba warstwa ale rozsmarowuje wydajnie choć trudniej niż inne kosmetyki.

Na plus jeszcze to, że faktycznie po kąpieli słonecznej z użyciem balsamu skóra nabiera zdrowego, złotego kolorku. Bursztynowego wręcz.

Minusy? Są i minusy a i owszem. Przede wszystkim  – 20 minut po nałożeniu balsamu i dopiero na plażę, OK, mniej więcej po 45 minutach od nałożenia go, schlapałam posmarowane nogi wodą. Utworzyły się białe krople – jakby woda zbierała balsam ze skóry zamykając je w kroplach. Niestety, po wysuszeniu tego przez słońce, na skórze pojawiły się jakby przebarwienia. Tak jakbym  opalała się przez łyżkę cedzakową. Na szczęście po kąpieli wszystko się wyrównało. To samo powtórzyło się i w wodzie morskiej i rzece i na basenie więc najwyraźniej nie ma znaczenia gdzie się kąpiemy – wod to woda i łączy się z balsamem :-)

Kolejny minus to chyba niezbyt łatwa wchłanialność w porównaniu z innymi tego typu kosmetykami. Balsam wydaje się jakby gęsty, ciężki, potrzeba dłuższej chwili na idealne jego rozprowadzenie. I ostatni minus ale najważniejszy – cena! Gdybym nie dostała balsamu za darmo…w życiu bym go nie kupiła za taką kwotę :/

Czy polecam? Jeśli Cię na to stać? 6/10 – miewałam lepsze. Wolę zdecydowanie olejki do opalania niż balsamy.  Na pewno chroni skórę twarzy! To na 100%. Buzia po takiej sesji na słońcu wygląda pięknie, choć niektórych może wysuszać – ja mam skórę mieszaną i w niektórych miejscach twarzy jednak miałam wysuszenia – co po słońcu jest mimo wszystko zrozumiałe.

Podsumowując – jeśli masz okazję wypróbować przed zakupem – zrób to. Konsystencja mi nie odpowiada, ale akurat innym może. Efekt „po” użyciu – jestem na tak :-)