Lenor unstoppables – perełki zapachowe

Znów jakiś czas mnie nie było…cóż…wiele się dzieje dobrego i złego, ale znalazłam chwilę czasu by oderwać się choć na chwilę od codziennych spraw i podzielić się opinią – tym razem na temat perełek zapachowych do prania.Saszetki z perełkami zapachowymi Lenor znalazłam w jakiejś gazecie, kolejne dołączone były do płyny do płukania. Chwilę leżały zanim postanowiłam uch wypróbować. Kilka razy zastanawiałam się nad ich zakupem, ale ….szczerze? Uważałam że są zbyt drogie, dlatego forma gratisowych saszetek przekonała mnie do ich wypróbowania.

Z ulotki dowiedziałam się, że perełki w ilości w zależności od naszych preferencji wsypujemy do pustego bębna pralki.

Ja na pierwszą próbę wsypałam około 1/3 saszetki. Do bębna włożyłam też kapsułkę piorącą a na nią wsad czyli rzeczy do prania. Ulotka informowała że można dodać również ulubiony płyn do płukania – pytanie: jaki wówczas sens powielania środków zapachowych? Po co dawać płyn do płukania skoro perełki mają dawać zapach? Oszczędziłam więc sobie płynu i włączyłam pranie.Jakie efekty? No cóż, nie spodziewałam się spektakularnych efektów, ale te w zupełności mi wystarczyły. Już po wyjęciu prania czuć było delikatny zapach, bardzo przyjemny. Wysuszone zaś ubrania pachną subtelnie, zmysłowo i stopniowo uwalniają zapach. Jestem zadowolona z tego rozwiązania. Rzeczywiście pranie jest lekko perfumowane. Nie jest to zapach drażniący, agresywny. Przyjemny i uważam że taki rodzaj środka do płukania prania – myślę tu o nadawaniu zapachu – jest innowacyjne i ciekawe. Na pewno też wygodne. Butelka płynu zajmuje bowiem więcej miejsca niż butelka z perełkami.

Co do ceny i wydajności….wszystko zależy ile perełek zechcemy wsypać do pralki. Myślę że taka saszetka która zawiera 30 g detergentu, spokojnie wystarczy na 2, może nawet 3 prania. Oczywiście jeśli chcemy intensywnego zapachu można użyć całej saszetki….”wsyp tyle ile chcesz albo jeszcze więcej” jak głosi Pani w reklamie :-)

Lenor Unstoppables występuje w trzech wariantach zapachowych (Fresh – testowany przeze mnie, Lavish oraz Bliss) i butelkach o pojemności 275 g. Wystarczy zatem na około 16-20 prań w zależności od ilości wsypywanych do bębna pralki perełek. Jak długo utrzymuje się na odzieży? Również w zależności od tego ile wsypaliśmy do prania. Ja po około 10 g na pranie zapach czułam przez jakieś 3-4  tygodnie trzymając ubrania po praniu w szafce i w zasadzie więcej niż cały dzień noszenia. Producent deklaruje do 12 tygodni – jeszcze tego nie sprawdziłam.

Czy warto? Jeśli nie pierzecie tak często jak ja? Tak. Ja piorę kilka razy w tygodniu ponieważ mam trójkę dzieci – nastolatków zmieniających 2-3 razy dziennie ubrania z przyczyn fizjologicznych – pocenie się i małą dziewczynkę która potrzebuje zmieniać sukienki w zależności od tego w co się aktualnie bawi :-). Cena? Moim zdaniem drogo.  Cena standardowa około 26-30 zł w zależności od tego w jakim sklepie kupujemy. Najdrożej spotkałam się w Tesco – prawie 30 zł, a najtaniej w promocji (obecnie) w Rossmanie poniżej 19 zł

Mimo wszystko polecam – choćby dla porównania z dotychczas stosowanymi detergentami. warto skorzystać z możliwości otrzymania saszetki z perełkami by nie kupować „kota w worku”. Zach jest przyjemny, płyn nam się nie rozleje więc i dozownik w pralce odpocznie z zabrudzeń które mimo wszystko co jakiś czas wyczyścić trzeba. Ubrania przyjemne i subtelnie pachnące inspirowane perfumami. Zachęcam do testów.