Gosia i sprytne pomysły – testowanie z marką Gosia

Niedawno miałam okazję dostać się do testów produktów marki Gosia. Bardzo się ucieszyłam, cieszę się z każdego z testów, ale w tym akurat przypadku właśnie potrzebowałam tych produktów :-) W zestawie znalazłam produkty dla siebie i trojga znajomych. Ściereczki dwustronne do kuchni, woreczki do pieczenia oraz folię z ucinarką.

 

szybko rozpakowałam swoją paczkę i właściwie od razu zabrałam się do testowania :-) Akurat miałam w planie upiec kawałki kurczaka. Użyłam więc otrzymanych woreczków do pieczenia.W opakowaniu załączono struny do zamykania worków. Ku mojemu zdziwieniu woreczki Gosia były większe – szersze niż dotąd używane przeze mnie rękawy do pieczenia, które odcina się na żądaną długość.Ćwiartki obtoczyłam w mieszance przypraw do kurczaka, po czym szczelnie zamknęłam woreczek struną.Wstrząsnęłam nim kilkakrotnie i włożyłam do nagrzanego piekarnika w naczyniu żaroodpornym.

To co mnie od razu ucieszyło to fakt, że w trakcie pieczenia worek nabrzmiewa, ale nie pęka! Większość używanych dotąd przeze mnie worków czy rękawów niestety nie wytrzymuje gromadzącej się w nich podczas pieczenia gorącej pary :/Ćwiartki wyszły soczyste i smaczne. Test zaliczony na 5. Jestem z woreczków zadowolona i na pewno będę ich używać. Są pojemniejsze i mocniejsze od innych które używałam.

Kolejnym poddanym testom produktem była folia z ucinarką. Miałam już podobną ale ucinarka….pożal się Boże, nie cięła a ściągała za sobą folię i kończyło się odcinaniem nożycami.Na rolce znajduje się aż 50 metrów foli. Sama folia jest dobrze elastyczna a przy tym nie zrywa się, nie pęka przy mocniejszym naciągnięciu.Szczerze? Na pierwszy rzut oka oceniłam ucinarkę na badziewko. Myślę jednak…przecież jak nie spróbuję to się nie dowiem. Byłam zaskoczona! To nie plastikowy nożyk ale zwyczajne ostrze, które tnie folię jak ciepły nóż masełko. Ostrze przeciąga się po swego rodzaju szynie, folia nie ściąga się, a zostaje precyzyjnie odcięta od reszty rolki. Szybko, sprytnie, precyzyjnie.

Zostało mi akurat troszkę chłodnika z buraczków i pomyślałam że spróbuję użyć folii by zabezpieczyć go w lodówce przed przenikającymi się z niej zapachami.Sprawnym , jednym ruchem odcięłam kawałek folii i bez problemu nałożyłam na salaterkę.Napięta na brzegach folia dobrze trzyma, nie przerywa się nawet kiedy naciskałam na środek palcem. Jest wytrzymała – to fakt! Zaraz zabrałam sie za pakowanie innych rzeczy :-) Test zadany również na 5. Folię z ucinarką naprawdę polecam. To bardzo pomocny gadżecik.

W zestawie znalazłam również ściereczki. Dwustronna ściereczka z jednej strony szorstka, z drugiej miękka. Doskonale sprawdza się w kuchni ale i w łazience! Szorstką część używamy np to szorowania kuchenki, a miękką do jej polerowania czy zmywania blatu, płytek… Wybaczcie ze chwilowo nie mam zdjęcia, ale ściereczka akurat schnie po sprzątaniu.

To też fajne, że jedną ściereczką wymyjemy różne powierzchnie, ze nie trzeba chodzić z dwiema tylko używać jednej odwracając ją jedynie na drugą stronę. Duża powierzchnia to ważny atut. Ja co prawda nie lubię dużych ściereczek bo i tak zawsze składam je na 2 lub 4 części. Tę wystarczyło złożyć mi na pół – zwyczajnie tak mi wygodniej myć. Fajnie zbiera brud, szybko, nie zostawia po sobie kosmyków, włókien….łatwo ją uprać – ja użyłam wody i odrobiny płynu do naczyń, potem dobrze wypłukałam. Bardzo fajna. Test również zdany na 5.

Ogólnie cieszę się ze mogłam wziąć udział w tym teście. Nie dość że mogłam rozdać „prezenty” znajomym to jeszcze sama miałam frajdę z ich używania.

Moi znajomi, którzy otrzymali ode mnie te zestawy również byli zadowoleni z produktów Gosia. Chyba nam wszystkim najbardziej do gusty przypadła właśnie folia z ucinarką.Ja ze swojej strony deklaruję dalsze korzystanie z pomysłów Gosi, polecam również choć raz spróbować jej dobrodziejstw.  Polecam

Testowanie z hebe – męski zapach NOU

Niespełna miesiąc temu zaskoczył mnie mail, który otrzymałam od hebe. Zostałam zaproszona do testowania nowego, męskiego zapachu NOU.

Pospiesznie wypełniłam ankietę bo lubię dostawać coś za darmo :-) …chyba każdy lubi.

Początkowo myślałam, że chodzi o zwyczajną próbkę, wiecie…fiolka 5-10 ml…tak dla poznania zapachu nowego produktu. Kiedy dostałam maila z kodem i instrukcję jak odebrać próbkę, faktycznie zdziwiłam się bo nie chodziło o mały flakonik czy fiolkę a pełnowartościowy produkt. Do wyboru były dwa warianty zapachowe. Niestety nie było dostępnych próbek zapachowych, tak żebym mogła sprawdzić który bardziej mi się spodoba, poprosiłam wiec Panią o wersję całkowicie klasyczną, bo ta zawsze się sprawdza.

NOU AVERY Men. Drugim wariantem był NOU Oliban.

Jak wspomniałam wersja classic wydawała mi się wariantem najbardziej bezpiecznym. Pomyślałam też…syn za kilka dni ma 18te urodziny, niedługo Dzień Ojca…chyba dla jednego z nich mam prezent :-)

Nie mogłam się oprzeć kiedy przyniosłam go do domu. Pomyślałam…tylko zdejmę folię z kartonika, powącham tylko i wtedy ocenię czy dla syna czy dla mojego taty.

Tak się niefortunnie złożyło, że kiedy akurat kończyłam swój test zapachowy wszedł mój mąż….od razu przykleiło mu się do ręki owe pachnidełko. Tak więc dla obu moich mężczyzn w domu został do użytku ów zapach.

Nie ukrywam, że wybór wariantu zapachowego był faktycznie trafiony. Cassic to classic. Męski, atrakcyjny….w typie tych które bardzo odpowiadają nie tylko mi ale i moim chłopakom (myślę tu o mężu i synu hihi żeby nie było niejasności).

Trafił w nasze gusta. Trwały, pociągający, seksowny. Flakonik 50 ml może nie starczyć na dwóch facetów na długo, ale cena?  Myślę że nie jest niska, ale wygórowana też nie. Nie -  w kontekście tego na ile zapach jest atrakcyjny. Nie widziałam ceny osobiście, przeczytałam gdzieś  że kosztuje 59,99 zł.

Czy zapłaciłabym taką sumę gdybym miała kupić go np. na prezent? Tak. Nawet zdecydowanie tak. To zapach który bardzo lubię u mężczyzn. Nie jeden z tych „świeżych” „bryzowych” a typowy męski klasyczny. Takie mnie „kręcą” i takie, w tym stylu wybierałam zawsze dla swojego faceta – z nutą drzewa sandałowego. Oczywiście każda z nas lubi inny zapach u mężczyzny, ale ten opowiada mi bardzo. Jest idealny i dla mężczyzn noszących garnitury i tych mniej eleganckich.

Podsumowując :  zapach trwały, nawet kilka godzin po aplikacji na skórze wciąż dobrze wyczuwalny, intensywny ale bez specjalnej agresji w nozdrza, opakowanie estetyczne, proste, bez zbędnej awangardy. Atomizer ułatwiający precyzyjne dozowanie na skórę. Cena może trochę odstraszać nie znających marki – bo marka faktycznie jeszcze mało rozpoznawalna, ale znając jakość powiedziałabym że w miarę rozsądna.

Mam takie podejrzenie, że przy jakiejś okazji będę go szukała w drogeriach na prezent. Ja osobiście polecam. Myślę, że Panowie lubiący klasyczne zapachy na pewno podzielą mój zachwyt.