Ambasadorka TrustedCosmetics

Kilka dni temu pisałam Wam o portalu TrustedCosmetic.pl Otóż właśnie otrzymałam do testów kosmetyki od portalu :-) Bardzo dziękuję!!!

Już skorzystałam z pianki do włosów i kremu na noc. Niebawem na pewno podzielę się swoją recenzją a tymczasem ……już wiem dlaczego warto zostać Ambasadorką TrustedCosmetic :-)

Nju Mobile – Roaming – sprawdź#njumobile
#roaming

Sałatka z brokułem, makaronem i fetą

Nareszcie przychodzą te dni kiedy człowiek nie marzy o kawale mięsa tylko o czymś lekkim. Ja właśnie taką kolacyjkę sobie dziś przygotowałam. Lżejszą, smaczną i przede wszystkim niezbyt skomplikowaną.Sałatka doskonała na plenerowe przyjęcia, jako dodatek do grillowanej karkówki, lżejsza kolacja, lunch…..dla całej rodziny.

Do przygotowania takiej porcji na 5 osób – nie małych porcji…potrzebne będą:

1 brokuł…tudzież brokuła :-), około 2 szklanek suchego makaronu – mogą być penne, mogą kokardki…jak kto woli, ja lubię też mieszać jeśli pozostają mi resztki niewykorzystanego makaronu, 1 opakowanie sera typu feta, 2 łyżki jogurtu naturalnego, 2 łyżki majonezu, sól i pieprz do smaku.

Brokuły dzielimy na mniejsze różyczki i gotujemy w osolonej i osłodzonej wodzie. Ugotowany al dente po prostu odsączamy z wody i pozostawiamy do wystudzenia.

Błagaaaaaam! Nie przelewajcie ugotowanych brokuł zimną wodą jak makaron – to się nie uda. Zrobią się papowate a to nie o to chodzi :/Makaron gotujemy al dente. Odlewamy wodę i przelewamy zimną aby się nie kleił. Studzimy.Jeśli fetę mamy w dużej kostce kroimy ją na kosteczki około 1,5X1,5 cm. Ja posypuję ją pieprzem.Sos przygotowujemy mieszając majonez z jogurtem…można dać sam jogurt ale my lubimy wyraźniejszy smak więc dodaję majonezu. Dodajemy też szczyptę pieprzu.Wystudzone składniki wkładamy do większej misyDodajemy sos i delikatnie dużymi łyżkami łączymy całość

Tak przygotowaną sałatkę przekładamy do salaterki. Ja używam takiej w formie patery, dużej szerokiej i niezbyt głębokiej, łatwiej z niej nakładać tego typu sałatki.Do gotowania brokuł i makaronu dodawaliśmy do wody sól. Feta również jest słona, dlatego ja już soli nie dodaję. Oczywiście według uznania….jeśli uważasz że twoja sałatka jest mało słona możesz dosolić :-)

 

Smacznego!

Dlaczego warto zostać Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl?

Zdarza mi się brać udział w konkursach, testowaniach i różnych akcjach nie tylko dla blogerów ale i zwykłych dziewczyn szukających inspiracji czy nowości kosmetycznych. Tak trafiłam na TrustedCosmetics.pl

Dlaczego warto zostać Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta. Przede wszystkim powinnam zacząć od tego, że na trustedcosmetics.pl znajdziesz wiele ciekawych recenzji kosmetyków znanych i mniej znanych marek. Przeczytać możesz o wszystkim! Od pielęgnacji stóp po zdrowe odżywianie, od porad po ciekawe konkursy, w których zdobyć można fantastyczne kosmetyki. Trusted Cosmetics to w końcu zaufane kosmetyki! Tu podzielisz się opinią o swoich doświadczeniach z kosmetykiem, albo zasięgniesz informacji o nim. Szerokie grono czytelniczek i blogerek kosmetycznych na pewno doradzi ci jakich kosmetyków unikać w twoim przypadku, a jakie są szczególnie wskazane. Od młodych dziewcząt bo aktywne babcie! Każda znajdzie coś dla siebie!

Dlaczego warto zostać Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl? Dlatego że współtworzysz potężną bazę wiedzy na temat pielęgnacji, a każda z nas chciałaby wyglądać nieziemsko, prawda?

Najaktywniejsze Ambasadorki otrzymują punkty, które wymienić mogą na kosmetyczne nagrody! Organizowane są spotkania kosmetyczne, warsztaty a to kopalnia wiedzy dla najbardziej zainteresowanych :-)

Dlaczego warto zostać Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl? Dowiedz się sama zaglądając na portal! Nic nie tracisz….może tylko pogaduchy z sąsiadką ale zyskasz nowych przyjaciół i potężną dawkę wiedzy, której nigdzie indziej nie znajdziesz w takiej dawce jak na TrustedCosmetics.pl

Ja już tam jestem – przyłącz się i ty bo…..warto zostać Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl

Cannelloni z mięsem mielonym i suszonymi pomidorami

Dzisiejszy obiad- cannelloni z mięsem mielonym i suszonymi pomidorami. Lubię tego typu dania, może i zajmuje trochę czasu ich przygotowanie, ale za to są pyszne. Cannelloni to nic innego jak makaron w kształcie dużych rurek. Nadziewać je można różnymi farszami, ale ja najbardziej lubię te z mięsem mielonym.  Są treściwe i smaczne.

Do przygotowania porcji na 5 osób potrzebujemy 1 opakowania rurek cannelloni, 500g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego , słoiczek koncentratu pomidorowego, 6-7 suszonych pomidorów, 1 średniej wielkości cebulę, sól, pieprz, czerwoną paprykę w proszku, 1 kostkę bulionu Konorr o smaku czosnku i pietruszki, 1 ząbek czosnku lub pół łyżeczki sproszkowanego czosnku, można dodać kilka listków świeżej bazylii oraz żółty ser – najlepiej taki który się topi, może to być gouda, może być i mozarella żeby pozostać we włoskim klimacie :-) Ilość? według uznania.

Cebulę kroimy drobno i na łyżce masła lub oleju dusimy chwilę, dodajemy pokrojone drobno suszone pomidory, podgrzewamy je chwilę i wrzucamy mielone mięso. Całość podduszamy

Dodajemy około 1 płaskiej łyżeczki słodkiej czerwonej papryki, pół łyżeczki czosnku sproszkowanego lub wyciśnięty 1 ząbek, pieprz do smaku. Mieszamy wszystko a na koniec dodajemy połówkę słoiczka koncentratu pomidorowego. Mieszamy i chwilkę podgrzewamy po czym zdejmujemy z ognia.

Do kubka wlewamy mniej więcej do 2/3 wrzącej wody i dodajemy kostkę bulionową Knorr z czosnkiem i pietruszką.Rozpuszczamy kostkę w wodzie, a następnie w małym rondelku zagotowujemy 1 szklankę wrzątku z resztą pomidorowego koncentratu i dodajemy bulion.

W tym czasie mięso lekko nam przestygnie. Zagotowany sos pomidorowy odstawiamy z ognia i część wylewamy na dno naczynia żaroodpornego. Przygotowujemy makaron i całe stanowisko pracy.

Makaron najlepiej nadziewać widelcem lub małą łyżeczką. Nie trzeba dawać do środka zbyt dużo. Taka ilość farszu starczy na całe opakowanie jeśli makaronu nie wypełniamy szczelnie wewnątrz cannelloni.

Wiem, że są szkoły gdzie nadziewa się całkiem surowy makaron, ja należę do tych, którzy makaron moczą – dosłownie na sekundę wkładam do wody po czym je faszeruję przygotowanym mięsem.

Całość układam na dnie naczynia żaroodpornego, na którego dnie wylałam sos pomidorowy. Jeśli nasze naczynie jest mniejsze i nie pomieści wszystkich rurek na jednym poziomie, trzeba polać sosem makaron na wierzchu i dopiero wtedy układać kolejną warstwę, najlepiej w odwrotnym kierunku niż pierwsza.

Tak przygotowany makaron, posypuję utartym żółtym serem – ilość według uznania. Przykrywam delikatnie folią aluminiową, ale na tyle luźno by folia nie dotykała sera.Wkładam do nagrzanego do 180*-190*C piekarnika na około 40-50 minut. Przy czym po mniej więcej 25-30 minutach zdejmuję folię aby ser się zarumienił. Można piec dłużej, niektórzy lubią mocno zarumieniony ser, ja nie bardzo :-)

Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy na kilka minut by makaron odpoczął. Następnie układamy na talerzDo dekoracji można użyć świeżych listków bazylii żeby włoski klimat dominował, można też posypać natką pietruszki czy szczypiorem – każda opcja jest doskonała.

Można jeść z ketchupem ale dla mnie to trochę profanacja, choć moje dzieci sądzą inaczej – dla nich ketchup nadaje się do wszystkiego :-)

Zachęcam tych, którzy dotąd nie robili cannelloni samodzielnie żeby spróbowali, to nic trudnego. Moja córka nawet uważa że cannelloni to nic innego jak spaghetti w rurkach :-)

Smacznego!

Czas grillowania – proziaki – prosty przepis na grillowe pieczywko

Czas grillowania zdaje się wreszcie rozpoczął. I dobrze bo nic tak nie poprawia humoru jak wspólne biesiadowanie i przygotowanie posiłków w plenerze – oczywiście pod warunkiem że to nie my i wyłącznie my stoimy przy grillu, desce do krojenia, czy innych stricte kuchennych czynnościach….wspólne biesiadowanie to wspólne przygotowywanie posiłków :-)
Citi Handlowy – Konto Citi Priority – Sprawdź szczegóły
Nie ukrywam, że ze mnie taka Gosia-Samosia i kiedy już kogoś zapraszam na przyjęcie to raczej wolę wszystkiego dopilnować sama i zrobić po swojemu, ale … przecież grillowe party nie musi być tylko i wyłącznie przygotowywane przez jedną osobę.

Moja mama od lat przygotowywała na grilla kiedy bywaliśmy całymi dniami na działce pieczywko znane jako proziak, proziok…czasem nazywane podpłomykiem. Jest to proste do wykonania, fantastyczne pieczywo, które najlepiej smakuje jeszcze ciepłe z masłem i mlekiem. Na działce piekliśmy je na żeliwnej blasze w kominku – takim betonowym grillu. Można je też upiec w piecu chlebowym albo na zwykłej suchej patelni. Ważne żeby dobrze rozgrzać płytę na której będziemy je piec.

Co to w ogóle jest proziak i skąd pochodzi? a no z rejonów podkarpacia. Mój dziadek pochodził z Jasła i pewnie stamtąd przepis trafił do mojej babci…a może i jej rodzice go znali? Dlaczego proziak? Bo proza to znaczy soda – tak więc chlebek sodowy :-)

Przepis jak mówiłam prosty. Na około 8 placków potrzeba:

2 szklanki mąki

1 żółtko

pół płaskiej łyżeczki sody (można ciut więcej ale żeby nie przesadzić bo będą gorzkie)

niepełna szklanka mleka

łyżeczka soli

Mąkę przesiewamy do miski i dodajemy sól oraz sodęnastępnie dodajemy 1 żółtko a następnie mlekocałość razem mieszamy a następnie zagniatamy ciasto. Będzie trochę jak ciasto pierogowe.Urywamy po kawałku i ręką rozgniatamy na placki, które odkładamy na wysypaną mąką tackę

Tak przygotowane niech odstaną chwilę. Ja przykrywam je ściereczką żeby z wierzchu nie wyschły.

W domowych warunkach można je z powodzeniem piec na rozgrzanej dobrze teflonowej patelni. SUCHEJ! Bez tłuszczu żadnego. Dobrze żeby zsypać nadmiar mąki z placków żeby ta nie zaczęła przypalać się na patelni. Placki zaczną rosnąć troszkę. Zrobią się o drugie tyle grubsze. Pieczemy z obu stron do uzyskania rumianego koloru.Jeszcze ciepłe można posmarować zwykłym masłem, będzie spływało po chlebku…pychota. Ja lubię masło czosnkowe – jego przygotowanie jest banalnie proste. Do masła wyciskamy czosnek – według uznania i dodajemy troszkę soli. Całość trzeba zmieszać i to wszystko :-). Do popicia uwierzcie ! Mleko! Zwykłe zimne mleko. Moje dzieci to strasznie lubią.

Na grillu nawet nie mając specjalnej płyty również można je przygotować. Wystarczy położyć na ruszcie folię aluminiową lub tackę ale bez otworków na ściekający tłuszcz.

Koniecznie spróbujcie. Można je przygotować w domu i zabrać surowe do przygotowania na ciepło na grillu, a można upiec w domu i na grillu tylko podgrzać.

ja polecam! Pasuje do sałaty, do szaszłyków, do karkóweczki…….pyszne!!!!